Styl kolonialny we wnętrzach – historia, materiały i dobór lustra
Styl kolonialny narodził się z praktycznej potrzeby, a nie z projektowego manifestu. W XVIII i XIX wieku Europejczycy urządzali domy na Karaibach, w Indiach, w Afryce i w Azji Południowo-Wschodniej. Kultywowali nawyki znane z europejskiej klasyki, ale musieli dopasować je do wilgoci, upału i materiałów, które mieli pod ręką. Z tego zderzenia powstała estetyka, która do dziś wygląda dojrzale i nie starzeje się razem z sezonowymi trendami. Tworzą ją ciemne drewno, jasne tkaniny, wiklinowe sploty i pojedyncze przedmioty przywiezione z daleka. W tym artykule pokazujemy, z czego składa się aranżacja wnętrz w tym duchu i jakie materiały oraz barwy ją budują. Wyjaśniamy też, czym styl ten różni się od pokrewnych stylów wnętrzarskich, a także jakie lustro najlepiej się w nim odnajduje.
Skąd wziął się styl kolonialny?
Źródłem stylu była europejska ekspansja zamorska i codzienność ludzi, którzy przenosili życie na inny kontynent. Meble musiały znosić transport statkiem i wielokrotne przeprowadzki. Tak powstała cała kategoria zwana meblami podróżnymi – skrzynie i komody wzmacniane mosiężnymi okuciami, z zapuszczanymi uchwytami i rozkręcanymi nogami. Używali ich brytyjscy oficerowie i urzędnicy w XVIII i XIX wieku, a ich solidna, pozbawiona ozdób konstrukcja jest do dziś rozpoznawalnym znakiem tej estetyki.
Drugim symbolem jest fotel plantatora, który upowszechnił się w XIX wieku. Był niski, miał odchylone siedzisko i wysunięte podłokietniki służące za podnóżek, a stawiano go zwykle na werandzie. Widać w nim całą logikę stylu – wygodę dopasowaną do klimatu, w którym większość dnia spędzało się w cieniu, przy otwartych oknach. Wnętrza kolonialne zawsze były więc mieszanką europejskich proporcji i porządku z lokalnym drewnem, lokalnym rzemiosłem i lokalnymi roślinami.
Cechy charakterystyczne wnętrz w stylu kolonialnym
Najważniejszą cechą jest kontrast między ciężkim a lekkim. Ciemne, masywne meble zestawia się z jasnymi ścianami i przewiewnymi tkaninami, dzięki czemu wnętrze nie robi się przytłaczające mimo dużej ilości drewna. Druga cecha to naturalność materiałów: drewno, wiklina, rattan, len i bawełna występują tu w swoich prawdziwych fakturach, bez imitacji i bez połysku.
Trzecia cecha bywa pomijana, a decyduje o wiarygodności całości: powściągliwość w liczbie przedmiotów. Kolonialny salon nie jest gabinetem osobliwości, a przestrzeń musi zostać czytelna. Kilka wyraźnych akcentów o egzotycznym rodowodzie działa mocniej niż kilkanaście drobiazgów. Może to być rzeźbiona skrzynia, mosiężna taca, wazon z ciemnej ceramiki albo duża roślina o szerokich liściach. Elegancja tego stylu bierze się właśnie z detalu, a nie z rozmachu.
Jaka kolorystyka dominuje w stylu kolonialnym?
Podstawę tworzą brązy w całej rozpiętości: od jasnego miodu przez karmel po czekoladowy brąz zbliżony do koloru mocnej kawy. Uzupełnia je beż, écru, piaskowa biel i barwa surowego lnu, które rozjaśniają wnętrze i pozwalają ciemnemu drewnu wybrzmieć. Zieleń pojawia się głównie przez rośliny, choć ciemna butelkowa zieleń dobrze sprawdza się na jednej ścianie lub w tapicerce.
Barwy zimne w tej kolorystyce praktycznie nie występują, podobnie jak mocne kolory nasycone. Akcent czerwieni czy kobaltu pojawia się zwykle w niewielkim przedmiocie o etnicznym rodowodzie – poduszce, dywaniku, oprawie książki – a nie na dużej powierzchni. Ta dyscyplina barwna odróżnia styl kolonialny od stylu boho, z którym bywa mylony, a który dopuszcza znacznie większą swobodę. Od wnętrz w duchu orientalnym odróżnia go z kolei powściągliwość zdobienia. Tam rządzi ornament, mozaika i nasycony kolor, tutaj prosta bryła i faktura materiału.
Drewno i materiały naturalne – mahoń, teak, rattan
Historycznie styl opierał się na gatunkach egzotycznych. Mahoń dawał czerwonawy odcień, drewno tekowe odporność na wilgoć, palisander ciemne i wyraźne słoje, a heban najgłębszą czerń. Warto jednak wiedzieć, że dziś sytuacja wygląda inaczej niż dwieście lat temu. Cały rodzaj Dalbergia, czyli palisandry, objęto z początkiem 2017 roku konwencją waszyngtońską CITES, z wyjątkami przewidzianymi dla części wyrobów. Brazylijski Dalbergia nigra ma z kolei zakaz handlu międzynarodowego od 1992 roku. Współczesne meble kolonialne powstają więc najczęściej z drewna litego barwionego na ciemne odcienie, z forniru albo z gatunków plantacyjnych, a nie z surowca pozyskiwanego tak jak w XIX wieku.
Obok drewna równie ważne są sploty. Rattan, trzcina i bambus pojawiają się w oparciach krzeseł, frontach komód, parawanach i abażurach, wprowadzając do ciężkiego wnętrza powietrze i rysunek. Tę samą rolę pełni plecionka wiedeńska, o której piszemy osobno w tekście o plecionce wiedeńskiej we wnętrzach. Na podłodze naturalnym wyborem są deski w ciepłym, średnio ciemnym odcieniu, uzupełnione dywanem z juty lub sizalu.
Tekstylia i dodatki w stylu kolonialnym
Tkaniny mają tu być lekkie i jasne, bo to one równoważą masę mebli. Len i bawełna w kolorze naturalnym, zwiewna zasłona sięgająca podłogi, prosta poszewka bez błyszczących wykończeń – taki zestaw wystarczy, żeby pokój nabrał charakteru. Wzory pojawiają się oszczędnie: liście palmy, motyw roślinny, drobna geometria o afrykańskim albo indyjskim rodowodzie. Najlepiej ograniczyć je do jednego lub dwóch przedmiotów na pomieszczenie.
W dodatkach liczy się pochodzenie i materiał, nie liczba. Mosiądz na lampie lub tacy, ciemna ceramika i drewniana rzeźba opowiadają jakąś historię, co jest istotą tej estetyki. Podobnie działa stary kufer w roli stolika kawowego albo mapa w prostej ramie. Rośliny o dużych liściach, przede wszystkim monstera, palma i filodendron, robią zaś za łącznik między europejskim wnętrzem a tropikalnym rodowodem stylu.
Salon i sypialnia w stylu kolonialnym
W salonie punktem wyjścia jest zwykle ciemna komoda lub biblioteczka, do której dobiera się jaśniejszą sofę i fotel z plecionym elementem. Stolik kawowy z litego drewna, dywan o naturalnym splocie i jedna duża roślina domykają układ. Dobrze jest zostawić trochę pustej ściany – to ona sprawia, że ciemne meble są odbierane jako świadomy wybór, a nie jako zagracenie.
Sypialnia urządzona w tym duchu opiera się na drewnianym łóżku o wyraźnej, prostej konstrukcji. Uzupełnia je pościel z lnu lub bawełny w barwie naturalnej oraz dwie symetryczne szafki nocne. Charakterystycznym elementem bywa lekka moskitiera zawieszona nad łóżkiem, która w naszym klimacie pełni już głównie funkcję dekoracyjną, ale skutecznie przywołuje tropikalny rodowód stylu. Warto tu również pomyśleć o lustrze do sypialni, które rozjaśni strefę przy toaletce.
Jakie lustro pasuje do wnętrza w stylu kolonialnym?
Lustro jest w tej aranżacji przedmiotem, który najłatwiej dopasować i najłatwiej zepsuć. Zasada pierwsza dotyczy ramy: dobrze, gdy jest drewniana, o prostym, solidnym profilu bez zdobień rodem z baroku. W tym wnętrzu najlepiej wygląda w ciemnym lub średnio ciemnym tonie. Takie ramy, z litego i lakierowanego drewna, mają nasze lustra w ramach drewnianych. Kolor ramy wybiera się przy zamówieniu, więc można go dobrać do mebli.
Zasada druga dotyczy śladów czasu. Styl kolonialny znosi, a nawet lubi przedmioty wyglądające na używane od pokoleń. Dobrze sprawdzają się więc tafle o przyciemnionej lub postarzanej powierzchni, jak w kategorii luster antycznych. Efekt patyny daje się u nas uzyskać przez wybór tafli postarzanej w konfiguratorze, a tafla brązowa lub grafitowa pogłębia ciepły ton całego pomieszczenia. Jeśli wnętrze ma już dużo ciemnego drewna, lepiej zostawić taflę klasyczną i postawić na samą ramę.
Zasada trzecia dotyczy kształtu i miejsca. Prostokątne lustro w drewnianej ramie, powieszone pionowo nad komodą w przedpokoju lub w salonie, powtarza porządek mebli i sprawdza się najczęściej. Forma okrągła lub owalna pasuje tam, gdzie wnętrze jest zdominowane przez proste linie i potrzebuje złagodzenia. Chodzi na przykład o miejsce nad umywalką, w sypialni albo nad niskim kredensem. W pokoju o niewielkiej przestrzeni warto sięgnąć po jedną dużą taflę zamiast kilku mniejszych. Rozprasza ona światło z okna, nie rozbijając przy tym spokojnej kompozycji ściany. Dobrą wskazówką jest szerokość mebla pod lustrem: tafla węższa od komody o kilkanaście centymetrów z każdej strony wygląda proporcjonalnie, a szersza zaczyna z nim konkurować. Szerzej opisujemy to w tekście o lustrze w drewnianej ramie, a nasze lustra na wymiar pozwalają dopasować taflę do konkretnej wnęki lub nietypowej ściany.
Styl kolonialny nowoczesny – jak uniknąć skansenu
Największym ryzykiem tego wnętrza jest przesada, po której pokój zaczyna przypominać scenografię filmową. Odpowiedzią jest styl kolonialny nowoczesny, w którym zachowuje się paletę i materiały, a rezygnuje z dosłowności. Zamiast kompletu ciężkich mebli wybiera się dwa lub trzy mocne elementy, resztę utrzymując w prostych, współczesnych formach. Oświetlenie również bywa nowoczesne, choć najlepiej w mosiądzu lub czarnym metalu, które nie kłócą się z drewnem.
Drugą pułapką jest dosłowne kopiowanie egzotyki. Kilka przedmiotów o wyraźnym rodowodzie wystarczy, a komplet masek, figur i tkanin z różnych kontynentów sprawia, że wnętrze traci spójność. Warto też pamiętać, że spośród wszystkich stylów wnętrzarskich ten akurat dobrze łączy się z sąsiadującymi estetykami. Ze stylem Hampton dzieli zamiłowanie do naturalnych tkanin, a ze stylem vintage szacunek do przedmiotów z historią.
Podsumowanie
Styl kolonialny to jedna z tych estetyk, które wygrywają konsekwencją, nie kosztem. Ciemne drewno, jasne tkaniny, plecionki, mosiądz i kilka roślin o dużych liściach dają przestrzeń ciepłą i dojrzałą. Jest ona przy tym odporna na modę, bo zasady tego stylu wykuły się w codziennym użytkowaniu, a nie w katalogu. Warto pamiętać, że współczesna wersja tego stylu opiera się na dostępnych legalnie materiałach, a nie na wiernej rekonstrukcji dziewiętnastowiecznych wnętrz.
Lustro w prostej drewnianej ramie, ewentualnie z taflą o efekcie patyny, spina w tej aranżacji całość i przy okazji rozjaśnia pomieszczenie zdominowane przez ciemne meble. Kto waha się między kilkoma kierunkami, znajdzie punkt odniesienia w cyklu naszych artykułów o stylach wnętrzarskich.
Aktualności:
Przez dwie dekady łazienka była w polskich mieszkaniach pomieszczeniem najbardziej technicznym ze wszystkich. Królowały w niej biała ceramika, chrom i płytki od podłogi po sufit. Ostatnie lata odwróciły ten kierunek, bo okazało się, że wnętrze sanitarne może być równie wygodne, a znacznie przyjemniejsze, gdy wprowadzi się do niego materiał o naturalnym rysunku.
Styl kolonialny narodził się z praktycznej potrzeby, a nie z projektowego manifestu. W XVIII i XIX wieku Europejczycy urządzali domy na Karaibach, w Indiach, w Afryce i w Azji Południowo-Wschodniej. Przywozili ze sobą przyzwyczajenia europejskiej klasyki, ale musieli dopasować je do wilgoci, upału i materiałów, które mieli pod ręką.
Styl skandynawski przyjął się w polskich domach mocniej niż jakakolwiek inna estetyka ostatniej dekady i akurat w łazience ma to swoje uzasadnienie praktyczne. Wnętrza sanitarne są u nas zwykle niewielkie, często pozbawione okna i obciążone dużą liczbą sprzętów.
Jest takie powiedzenie, że „pierwsze wrażenie można zrobić tylko raz”. Maksyma w oryginale nawiązuje do relacji międzyludzkich. Chodzi o to, jak zaprezentujemy się przy pierwszym spotkaniu – co trudno potem zmienić lub naprawić. Taka zasada naszej percepcji może też dotyczyć innych aspektów.
Większość osób mieszkających w starszych blokach wielorodzinnych wie, czym jest nieduży metraż w łazience. Przez dekady zagospodarowanie takiego pomieszczenia było sporym wyzwaniem. Paradoksalnie w czasach PRL-u zwykle „wciskano” tam ciężką wannę, montowano baterię z wężem i wieszano kotarkę.
Dążenie do spójnych, jednolitych wnętrz sprawia, że coraz więcej osób rezygnuje z klasycznych płytek na rzecz gładkich, bezfugowych powierzchni. W tym nurcie mikrocement w łazience stał się jednym z najczęściej rozważanych rozwiązań wykończeniowych, docenianym zarówno za surową estetykę, jak i za praktyczne właściwości.
Przez lata łazienka pozostawała najbardziej zachowawczym pomieszczeniem w domu, zdominowanym przez biel, chłodne szarości i bezpieczne beże. Coraz częściej jednak traktujemy tę przestrzeń jak prywatną strefę relaksu, która może mieć własny charakter i nastrój, zamiast przypominać sterylne wnętrze rodem z katalogu.
Lustro od dawna przestało pełnić w domu wyłącznie funkcję użytkową, ponieważ obok codziennej praktyczności coraz częściej odpowiada za nastrój i charakter całego wnętrza. Wiele zależy przy tym od światła, bo nawet najpiękniejsza tafla nie pokaże pełni swoich możliwości, gdy zabraknie dobrze dobranego oświetlenia.
Kaszmir – jedna z najbardziej luksusowych i najdroższych odmian wełny na świecie. Takie jest przede wszystkim znaczenie tego słowa, ale w obszarze mody i wnętrzarstwa coraz częściej odnosi się również do konkretnych kolorów. To odcienie związane z naturą, podobnie zresztą jak włókna z koziego runa. Do przyrody nawiązują także kształty organiczne – przypominają morskie fale, plamy i kałuże, chmury, formy roślinne oraz kamienne.


